Rozdział
3
Piłka
nożna, czy raczej krwawy bój? Czyli jak pozbawić Akire nosa...
-Macie
nowego zawodnika!-krzyknął trener, wchodząc na sale z
Danielle-Przedstaw się.
-Nazywam
się Okabe Danielle, możecie mówić na mnie Daisy, mam nadzieję,
że będzie nam się dobrze razem grało.
-Trenerze
to dziewczyna!-krzyknął ktoś z tyłu.
-I
gra lepiej od ciebie. Jako, że nie posiadamy damskiej drużyny piłki
nożnej, Danielle będzie z wami. Jeśli to się komuś nie podoba
zapraszam do wyjścia.
Nikt
więcej już się nie odezwał.
-Trener
się nie martwi my się nią z Kou zajmiemy.-zapewnił Akira.
-Trzymam
was za słowo. W takim razie jesteście w jednej drużynie. Kiritani,
Ogami, Kotani, Ishikawa, Tanuki jesteście w jednej drużynie. Reszta
jest w drugiej.
-Shima
jesteś wysokim mutantem, więc idź na bramkę.
Po
ustaleniu składów, rozległ się gwizdek, rozpoczynający krwawą
bitwę... znaczy się nową rozgrywkę.
-Akira
uważaj na twarz!
-Okabe
wstawaj szybko!
-Shima
nie mdlej to tylko głowa!
-Ogami
nie kop go w brzuch, masz od tego piłkę!
-Błagam
nie róbcie mi tego!
No
tak plac boju i boisko nie wiele się od siebie różnią. W końcu
polała się krew, kiedy piłka odbiła się od ściany i trafiła
Suzukiego w nos.
-Nosz
znowu! Więcej z wami nie gram!-krzyknął blondyn, łapiąc się za
obolałe miejsce-Kto tym razem pozbawił mnie zdolności wąchania?
-Wybacz.-rozległo
się w tym samym czasie z ust Danielle i Kouyou.
-Weźcie
go do pielęgniarki. Koniec na dzisiaj!-powiedział trener.
Takashima
pomógł podnieść się Akirze, po czym przełożył jego rękę
przez swoją szyję, pomagając mu iść.
-A
już myślałem, że się polubiliśmy.-zaśmiał się chłopak,
schylając w stronę Daisy.
-Miałeś
błędne odczucie.-odpowiedziała-A teraz spadło ono do zera.
-Dlaczego?
-Ponieważ
twoja krew jest na moim bucie.
Akira
i Kouyou w tym samym momencie spojrzeli na białe buty dziewczyny,
które ozdabiało kilka sporych czerwonych plamek.
-Rewanż
rozumiem. Chodźmy zanim się wykrwawisz. Po za tym lubię białe
trampki, nie chcę żeby były czerwone.
Ideał.
To właśnie słowo przemknęło
przez myśli Suzukiego i Takashimy.
-I
co z nim?-zapytał blondyn, kiedy pielęgniarka,
opatrzyła jego nos.
-Obawiam
się, że będziesz musiał przez kilka najbliższych tygodni nosić
opatrunek.
-Czyli
zostałem dziwadłem bez nosa.
-Uhm
nie jest tak źle.-stwierdziła szatynka, przyglądając się twarzy
kolegi.
-No
skąd.-powiedział Suzuki, z sarkastycznym uśmiechem.
Byli
właśnie w drodze powrotnej do domu.
-Może
załóż na to jakąś chustkę?-zaproponował Takashima.
-To
głupie.
-Nie
aż tak.-dziewczyna podrapała się po głowie-Zaczekaj
chwilkę.-pobiegła do swojego mieszkania.
Po
kilku minutach wróciła, trzymając jasno szary kawałek materiału.
-Powiedz,
że to nowy styl, prosto z Paryża.-powiedziała, zawiązując
chustkę na opatrunku.
-No
dobrze wygląda.-Kouyou uniósł kciuk do góry.
Akira
zaśmiał się, po czym rozwiązał materiał i zdjął go z twarzy.
-Przeżyję
bez tego. To tylko niecały miesiąc.-chciał oddać chustkę Daisy.
-Zatrzymaj
ją, gdyby ci się jednak przydała.-uśmiechnęła się, ukazując
dwa głębokie dołeczki-Trzymajcie się.-zniknęła za drzwiami
swojego mieszkania.
-Ma
naprawdę zgrabny tyłek.-stwierdził Takashima.
-Tak,
niezwykle jędrny.
-Słyszałam
to bando zboczeńców!-rozległ się krzyk zza drzwi.
Kouyou
i Akira spuścili głowy, pożegnali się i szybko rozeszli do
siebie.
-Zboczeni
idioci.-prychnęła Danielle, uśmiechając się lekko, przy okazji
spoglądając na siebie w lustrze.
~~~~
Uhm... uhm...nie zbyt mi się podoba, ale jest. Przepraszam, że nic nie wrzucam, ale mam kilka pomysłów, więc je zapisuję i może kiedyś wrzucę, a teraz miłego czytania i hmmm.... no wiecie może i jestem upiorem, który śpi w szafie do góry nogami, ale nie pojawię się w waszym domostwie jeśli wstawicie komentarz... nawet mały... Wirus bez odbioru....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz