wtorek, 2 lutego 2016

SNZ Rozdział 3 Piłka nożna czy raczej krwawy bój? Czyli jak pozbawić Akire nosa...

Rozdział 3
Piłka nożna, czy raczej krwawy bój? Czyli jak pozbawić Akire nosa...
-Macie nowego zawodnika!-krzyknął trener, wchodząc na sale z Danielle-Przedstaw się.
-Nazywam się Okabe Danielle, możecie mówić na mnie Daisy, mam nadzieję, że będzie nam się dobrze razem grało.
-Trenerze to dziewczyna!-krzyknął ktoś z tyłu.
-I gra lepiej od ciebie. Jako, że nie posiadamy damskiej drużyny piłki nożnej, Danielle będzie z wami. Jeśli to się komuś nie podoba zapraszam do wyjścia.
Nikt więcej już się nie odezwał.
-Trener się nie martwi my się nią z Kou zajmiemy.-zapewnił Akira.
-Trzymam was za słowo. W takim razie jesteście w jednej drużynie. Kiritani, Ogami, Kotani, Ishikawa, Tanuki jesteście w jednej drużynie. Reszta jest w drugiej.
-Shima jesteś wysokim mutantem, więc idź na bramkę.
Po ustaleniu składów, rozległ się gwizdek, rozpoczynający krwawą bitwę... znaczy się nową rozgrywkę.
-Akira uważaj na twarz!
-Okabe wstawaj szybko!
-Shima nie mdlej to tylko głowa!
-Ogami nie kop go w brzuch, masz od tego piłkę!
-Błagam nie róbcie mi tego!
No tak plac boju i boisko nie wiele się od siebie różnią. W końcu polała się krew, kiedy piłka odbiła się od ściany i trafiła Suzukiego w nos.
-Nosz znowu! Więcej z wami nie gram!-krzyknął blondyn, łapiąc się za obolałe miejsce-Kto tym razem pozbawił mnie zdolności wąchania?
-Wybacz.-rozległo się w tym samym czasie z ust Danielle i Kouyou.
-Weźcie go do pielęgniarki. Koniec na dzisiaj!-powiedział trener.
Takashima pomógł podnieść się Akirze, po czym przełożył jego rękę przez swoją szyję, pomagając mu iść.
-A już myślałem, że się polubiliśmy.-zaśmiał się chłopak, schylając w stronę Daisy.
-Miałeś błędne odczucie.-odpowiedziała-A teraz spadło ono do zera.
-Dlaczego?
-Ponieważ twoja krew jest na moim bucie.
Akira i Kouyou w tym samym momencie spojrzeli na białe buty dziewczyny, które ozdabiało kilka sporych czerwonych plamek.
-Rewanż rozumiem. Chodźmy zanim się wykrwawisz. Po za tym lubię białe trampki, nie chcę żeby były czerwone.
Ideał. To właśnie słowo przemknęło przez myśli Suzukiego i Takashimy.
-I co z nim?-zapytał blondyn, kiedy pielęgniarka, opatrzyła jego nos.
-Obawiam się, że będziesz musiał przez kilka najbliższych tygodni nosić opatrunek.
-Czyli zostałem dziwadłem bez nosa.
-Uhm nie jest tak źle.-stwierdziła szatynka, przyglądając się twarzy kolegi.
-No skąd.-powiedział Suzuki, z sarkastycznym uśmiechem.
Byli właśnie w drodze powrotnej do domu.
-Może załóż na to jakąś chustkę?-zaproponował Takashima.
-To głupie.
-Nie aż tak.-dziewczyna podrapała się po głowie-Zaczekaj chwilkę.-pobiegła do swojego mieszkania.
Po kilku minutach wróciła, trzymając jasno szary kawałek materiału.
-Powiedz, że to nowy styl, prosto z Paryża.-powiedziała, zawiązując chustkę na opatrunku.
-No dobrze wygląda.-Kouyou uniósł kciuk do góry.
Akira zaśmiał się, po czym rozwiązał materiał i zdjął go z twarzy.
-Przeżyję bez tego. To tylko niecały miesiąc.-chciał oddać chustkę Daisy.
-Zatrzymaj ją, gdyby ci się jednak przydała.-uśmiechnęła się, ukazując dwa głębokie dołeczki-Trzymajcie się.-zniknęła za drzwiami swojego mieszkania.
-Ma naprawdę zgrabny tyłek.-stwierdził Takashima.
-Tak, niezwykle jędrny.
-Słyszałam to bando zboczeńców!-rozległ się krzyk zza drzwi.
Kouyou i Akira spuścili głowy, pożegnali się i szybko rozeszli do siebie.
-Zboczeni idioci.-prychnęła Danielle, uśmiechając się lekko, przy okazji spoglądając na siebie w lustrze.
~~~~
Uhm... uhm...nie zbyt mi się podoba, ale jest. Przepraszam, że nic nie wrzucam, ale mam kilka pomysłów, więc je zapisuję i może kiedyś wrzucę, a teraz miłego czytania i hmmm.... no wiecie może i jestem upiorem, który śpi w szafie do góry nogami, ale nie pojawię się w waszym domostwie jeśli wstawicie komentarz... nawet mały... Wirus bez odbioru.... 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz