Wirus z telefonu z łzami w oczach chciał wam podziękować. Liczba wyświetleń na blogu dobrnęła do magicznego 1000 (wdając się w szczegóły 1004). Dlatego dziękuję, że to czytacie i raz na rok coś skomentujecie to naprawdę podnosi Wirusowi morale i chumor. Dziękuję (๑・ω-)~♥”
Dodam jeszcze fragment bowego rozdziału (ale będę wrwdna i nie powiem którego opowiadania)
-Panie Takashima chciałby Pan coś dodać?-nauczycielka przerwała swój monolog.
-Że mimo tak nieciekawej przeszłości możemy się przyjaźnić z Koreańczykami.
Kobieta uśmiechnęła sie pod nosem.
-Przeszłość jest bardzo ciekawa ale rozumiem twoją metaforę Kouyou.
Odwróciła się do tablicy, na co Akira odetchnął z ulgą, a uścisk w jego piersi zelżał. Nie robił tego pierwszy raz ale dreszczyk towarzyszący mu był zawsze duży. W końcu nic nie rozbudza człowieka tak jak poranny zastrzyk adrenaliny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz