czwartek, 4 czerwca 2015

Kimbap??

Yoyoyo człowieki!
Przepraszam za nieobecność i sporę zaniedbanie bloga, ale teraz jestem zawalona nauką. Te stosy książek piętrzą się aż pod sam sufit.
Dzisiaj podręczę was czymś innym. Muahahahaha jestem taka zła kekeke.
Ponieważ na blogu miało być dużo różnych rzeczy, przystopuje na razie z opowiadaniami (niestety ma wena gdzieś zwiała, mam podejrzenia, że zamknęła się w mojej szafie). Tak więc prezentuje wam mój nieudolny eee... Kimbap??
Ps. Jeśli wena nie wyjdzie z szafy zamiast opowiadania dodam post o innej tematyce ^^
Miłego czytania!
***
Niby potrafię ugotować, ale sądzę, że każdy koreański kucharzeł zadźgałby mnie tępą łyżką. Niestety nie potrafię ładnie zwinąć wodorostów. To, że masz "profesjonalną" matę do sushi nie oznacza, że jesteś "profesjonalnym" kucharzełem (a szkoda). 
Rolki są z pastą z tuńczyka, wędzonym łososiem, papryką i ogórkiem.
Jedno bez filtrów, żeby nie było, żem król fotoshopa

Lubię się pobawić tymi uroczymi naklejkami

Na swoją obronę mam tylko, że były całkiem smaczne
W wersji z artystycznym filtrem kekeke

Nie będę podawać przepisu, ponieważ ma wiele do życzenia, wystarczy że wpiszecie w Google przepis na Kimbap i wyskoczy wam dużo lepszych przepisów. 
Mam nadzieję, że nie wyśmieliście jakoś strasznie mojego Kimbabiku.

1 komentarz: