Jako, że przywitanie już było przydałoby się coś dodać.
Jest to bardziej parodia i nie należy jej brać na poważnie. Nie jestem zbyt dobra w nadawaniu tytułów moim opowiadaniom, więc nie zdziwcie się tytuł nie będzie pasował do opowiadania he he.To tyle.
Miłego czytania.
***
Słowo
na dzień dobry
Poniższa
historia ma niewielki związek z oryginalną wersją Tokyo Ghoula.
Budowa ciała ghouli została zmieniona na potrzebę opowiadania.
Autor nie ponosi odpowiedzialności za straty moralne, zdrowotne i
psychiczne powstałe po przeczytaniu.
***
Exodus
Prolog
Jest
niebezpieczna. Moje uczucia przewracają się niczym domino. Jedynym
moim wyjściem jest ucieczka. Czuję się opętany. Omamiony.
Zamknięty. Związany. Pozbawiony wolności. Nie mogę bez niej
przetrwać. Kiedy jej nie ma, czuję się jak król, który stracił
królestwo. Jest niebezpieczna. Nie mam wyjścia...
Brązowe
długie włosy, jasna cera, duże, czarne oczy, zgrabny nosek,
malutkie usta. Wyglądała jak porcelanowa lalka. Była idealna.
Przypominała anioła, ale ja wiedziałem kim naprawdę była.
Wiedziałem, że jej uroczy wygląd jest tylko fasadą. Maską.
Zwykłym oszustwem. Mój ideał, Danielle Kim inaczej Daisy miała drobną wadę.
Mianowicie była w połowie ghoulem. Tak, zawsze miałem szczęście
w miłości. Czy zamierzałem zrezygnować z dziewczyny, która może
w przypływie złego humoru odgryźć mi twarz? Ależ skąd! Czy
jestem masochistycznym psychopatą? Ależ oczywiście! Moje imię?
Park Chanyeol i mimo wcześniejszego opisu mam jakieś resztki
instynktu samozachowawczego i tlący się niedobitek rozumu. Czemu
śmiem tak twierdzić wzdychając do ghoula? Ponieważ Danielle nie
je ludzi! Dziwne? Z doświadczenia wiem, że nie ma ludzi i rzeczy
dziwnych. Dobrze zacznę więc od objaśnienia jak działają pół
ghoule. Tak więc ghoule nie tolerują ludzkiego jedzenia, przez
budowę swojego języka. Pół ghoule nie mają tego problemu, gdyż
są w połowie ludźmi. To wszystko co wiem. Jakieś pytania? Nie?
Idealnie! Zaczynajmy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz