sobota, 2 maja 2015

Exodus rozdział 1 Cisza przed burzą

Witajcie ludzie to znowu ja! Przyszłam was podręczyć (no i wstawić rozdział 1 Exodusa, ale to tak przy okazji)
Mam nadzieję, że straty psychiczne wynikłe z czytania tego opowiadania nie będą zbyt duże. 
Hehehe. Miłego czytania!
***
Rozdział 1
Cisza przed burzą
Słoneczne piątkowe popołudnie,z powiewami leciutkiego wietrzyku, dzięki któremu nie było jakiegoś tragicznego upału. Było wprost idealnie. Niestety nie wszyscy podzielali mój entuzjazm. Sehun narzekał, że się opali, Danielle szła pochłonięta swoimi myślami, z kapturem naciągniętym na głowę, a Baekhyun trajkotał coś o nowej grze na konsole, ale kiedy zorientował się, że niezbyt go słucham obraził się. Zapowiada się wesoły dzień, nie ma co, z marudzącym Sehunem, zamyśloną Daisy i obrażonym Baekhyunem. Jestem naprawdę najszczęśliwszym człowiekiem na tej ziemi! Słyszycie mnie wszyscy! Ja Park Chanyeol jestem pie...
-CHANYEOL!
Z rozmyśleń wyrwał mnie anielski głosik, a nie przepraszam pomyliłem słówka, no to replay. Z rozmyśleń wyrwał mnie piekielny wrzask Danielle.
-Słucham księżniczko?
-Walnąłby cię samochód. To tyle.-mruknęła otwierając drzwi kawiarni, należącej do jej pradziadka.
-Jak uroczo.-warknąłem, ignorując śmiechy Baekhyuna i Sehuna.
-Cześć!-krzyknęła dziewczyna zdejmując plecak-Jest coś do jedzenia? Umieram z...-urwała nagle.
Zdziwiony wszedłem za nią do środka. Przytulny wystrój kawiarni psuł pewien typek w garniaku, z walizką w łapie. Jang Hyunseung. Znany jako gołąb, czyli łowca ghouli.
-Dzień dobry!-krzyknęli Byun i Oh wpadając do środka.
-Dzień dobry.-odpowiedział staruszek.
Miał siwe włosy i bardzo miłą twarz. Cała rodzina Danielle wyglądała bardzo niepozornie.
-To Hyunseung.-powiedziała Naeun, starsza siostra Danielle.
-Jej nowy chłopak.-warknął YiFan, z kuchni.
-Ż-że cco ja cię proszę?-wyjąkała Daisy.
Siostra ghoula chodzi z gołębiem. O ironio losu, potrafisz człowieka dobić.
-Jestem Jung Hyunseung.-przedstawił się chłopak.
Nie musiał tego robić. Był znany w całej Korei. Nawet na Północy faceta kojarzyli, a to już coś.
-Miło mi poznać jestem Danielle.-powiedziała Daisy, z idealnie wyćwiczonym sztucznym uśmiechem-Miło mi poznać.
I tak oto idealny piątek, zamienił się w rosyjską ruletkę. Zwycięzca bierze wszystko, a przegrany ląduje w piachu, bądź w czyimś brzuchu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz