Witajcie ludzie to znowu ja! Przyszłam was podręczyć (no i wstawić rozdział 1 Exodusa, ale to tak przy okazji)
Mam nadzieję, że straty psychiczne wynikłe z czytania tego opowiadania nie będą zbyt duże.
Hehehe. Miłego czytania!
***
Rozdział
1
Cisza
przed burzą
Słoneczne
piątkowe popołudnie,z powiewami leciutkiego wietrzyku, dzięki
któremu nie było jakiegoś tragicznego upału. Było wprost
idealnie. Niestety nie wszyscy podzielali mój entuzjazm. Sehun
narzekał, że się opali, Danielle szła pochłonięta swoimi
myślami, z kapturem naciągniętym na głowę, a Baekhyun trajkotał
coś o nowej grze na konsole, ale kiedy zorientował się, że
niezbyt go słucham obraził się. Zapowiada się wesoły dzień, nie
ma co, z marudzącym Sehunem, zamyśloną Daisy i obrażonym
Baekhyunem. Jestem naprawdę najszczęśliwszym człowiekiem na tej
ziemi! Słyszycie mnie wszyscy! Ja Park Chanyeol jestem pie...
-CHANYEOL!
Z
rozmyśleń wyrwał mnie anielski głosik, a nie przepraszam
pomyliłem słówka, no to replay. Z rozmyśleń wyrwał mnie
piekielny wrzask Danielle.
-Słucham
księżniczko?
-Walnąłby
cię samochód. To tyle.-mruknęła otwierając drzwi kawiarni,
należącej do jej pradziadka.
-Jak
uroczo.-warknąłem, ignorując śmiechy Baekhyuna i Sehuna.
-Cześć!-krzyknęła
dziewczyna zdejmując plecak-Jest coś do jedzenia? Umieram
z...-urwała nagle.
Zdziwiony
wszedłem za nią do środka. Przytulny wystrój kawiarni psuł
pewien typek w garniaku, z walizką w łapie. Jang Hyunseung. Znany
jako gołąb, czyli łowca ghouli.
-Dzień
dobry!-krzyknęli Byun i Oh wpadając do środka.
-Dzień
dobry.-odpowiedział staruszek.
Miał
siwe włosy i bardzo miłą twarz. Cała rodzina Danielle wyglądała
bardzo niepozornie.
-To
Hyunseung.-powiedziała Naeun, starsza siostra Danielle.
-Jej
nowy chłopak.-warknął YiFan, z kuchni.
-Ż-że
cco ja cię proszę?-wyjąkała Daisy.
Siostra
ghoula chodzi z gołębiem. O ironio losu, potrafisz człowieka
dobić.
-Jestem
Jung Hyunseung.-przedstawił się chłopak.
Nie
musiał tego robić. Był znany w całej Korei. Nawet na Północy
faceta kojarzyli, a to już coś.
-Miło
mi poznać jestem Danielle.-powiedziała Daisy, z idealnie
wyćwiczonym sztucznym uśmiechem-Miło mi poznać.
I
tak oto idealny piątek, zamienił się w rosyjską ruletkę.
Zwycięzca bierze wszystko, a przegrany ląduje w piachu, bądź w czyimś brzuchu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz