poniedziałek, 4 maja 2015

Exodus Rozdział 3 Pokój to taka trywialna sprawa, a jednak nie tak łatwo go utrzymać

Witajcie ludzie! To znowu ja Wirus!
Od dzisiaj posty będą pojawiać się rzadziej. Niestety nie mam czasu i weny, żeby codziennie coś wymyślać i wrzucać.
Miłego czytania. 
***
Rozdział 3
Pokój to taka trywialna sprawa, a jednak nie tak łatwo go utrzymać
-Czy mogę go zjeść?!-warknęła Danielle.
-Nie.-złapałem dziewczynę za rękę-Ciesz się tym wspaniałym dniem. Nie ma słońca, wieje wiatr. Lubisz taką pogodę.
-Wiesz co jeszcze lubię?-zapytała, przysuwając filiżankę z kawą do ust-Kiedy śledzą mnie wkurzające gołębie.-mruknęła, z psychopatycznym uśmiechem.
-Myślałem, że nie jadasz ludzi.
-Bo nie jadam. Zwykle.-zamyśliła się-Ale jeśli to ma rozwiązać mój problem, to czemu nie?
-Nie! Danielle jedzenie ludzi jest bee!
-Dlaczego?
-Bo to nieetyczne?
-Nieetyczne jest jedzenie ludzi przed ósmą rano.-mruknęła-No dobra, dobra. Czyli zostaje mi cyjanek albo maniok.
-Osobiście wybrałbym cyjanek.-powiedziałem, na co dziewczyna spojrzała na mnie z podniesionymi brwiami-No co? Baek dużo mi o nim opowiadał. Po za tym cyjanek działa szybciej.
-I o to chodzi.-zaśmiała się.
Dawno już nie rozmawialiśmy w tak luźny sposób. Dzięki Daisy życzenie ludziom śmierci nabrało nowy wymiar.
-Pokój jest taką idiotyczną rzeczą, a jednak tak trudną do utrzymania.-szepnęła, kładąc głowę na moim ramieniu.
Nie była potworem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz