Siema ludzie to znowu ja przyszłam was podręczyć.
Przepraszam, ale tak jakby nie miałam weny i 4 rozdział Exodusa jest jeszcze nie zaczęty, ale za to mam coś w zamian.
Miłego czytania i nie obraziłabym się za jakiś malutki komentarzyk.
***
Gege cz.I
Mój
brat. Starszy ode mnie o siedem lat. Był wysoki, miał brązowe
włosy, czarne oczy, zgrabny nos i nie za duże usta. Każdy mówił,
że jest bardzo przystojny, utalentowany. Koleżanki naszej siostry
Naeun zawsze go chwaliły. Uśmiechał się wtedy zażenowany. Był
dla ludzi ideałem, czymś wręcz nierealnym. Dla dziewczyn z jego
szkoły był bożyszczem. A dla mnie? Dla mnie był po prostu
starszym bratem. Moim gege, który często się mną zajmował. Nasza
mama dużo pracowała, często nie było jej w domu. Siostra skupiała
się na nauce, wyjeżdżała za granicę do szkół. Tata nie
mieszkał z nami, czasami przyjeżdżał. Dlatego YiFan bawił się
ze mną, odprowadzał do szkoły, chodził ze mną na treningi
wschodnich sztuk walki i zawody. Nie miałam zbyt wielu przyjaciół,
ponieważ często się przeprowadzaliśmy. Krążyliśmy między
Kanadą, a Chinami, zahaczając czasami o Japonię, Koreę, lub
Singapur. Dodatkowo nigdy nie byłam zbyt śmiałą osobą. Miałam
kilku kolegów, koleżanek i jedną Chorong, którą znałam od
urodzenia. Tyle mi wystarczyło. Aż pewnego dnia kiedy razem z gege
wracaliśmy do domu.
-Kevin-ge
chodźmy na coś słodkiego!-powiedziałam, wybiegając do
przodu-Chcę lody!
-Żadnych
słodyczy przed obiadem.-powiedział, poprawiając mój różowy
plecaczek, który niósł na ramieniu.
-Proszę!
-Nie
i nie biegaj!-krzyknął, kiedy za bardzo się oddaliłam.
-Gege
proszę.-powiedziałam, podbiegając do chłopaka i zatrzymując się
centralnie przed nim.
-No
dobrze, ale mama się o tym nie dowie, dobra?-zapytał kucając
naprzeciwko mnie.
-Nie
dowie!-pisnęłam, rzucając się YiFanowi na szyję.
Chłopak
zaśmiał się, biorąc mnie na ręce.
-W
takim razie chodź księżniczko.
-Idziemy
do cioci Jin?
-A
jakby inaczej.
-Przepraszam!-rozległ
się krzyk.
Kevin
odwrócił się do tyłu. W naszą stronę biegł jakiś mężczyzna.
-Tak?
-Dź-dźeń...dzień
dobry.-wydyszał-Jestem przedstawicielem koreańskiej wytwórni SM.
Entertaiment. Lau.-przedstawił się, kłaniając lekko.
Gege
postawił mnie na ziemi i również się ukłonił.
-Chciałbym
zaprosić pana na przesłuchanie do naszej wytwórni.-powiedział,
wyjmując wizytówkę i pokazując ją mojemu bratu.
-Dz-dziękuje.-mruknął
YiFan.
-Terminy
przesłuchań znajdują się na stronie internetowej, a jeśli miałby
pan jakieś wątpliwości proszę dzwonić.-dodał mężczyzna z
uśmiechem.
-Dziękuje.-powtórzył
chłopak.
Chyba
nie dotarło to do niego.
-Mogę
zobaczyć?-zapytałam, wskazując na niewielką karteczkę, w
dłoniach Kevina, kiedy siedzieliśmy w kawiarni pani Jin.
-Tak.-powiedział,
podając mi ją.
Był
to różowy kartonowy prostokącik, białym literami wypisana była
nazwa wytwórni, adres strony internetowej i telefon, na odwrocie
czarnym markerem Pan Lau dopisał swój numer i e-mail.
-Czy
to, jest to o czym myślę?-zapytała Pani Jin, podchodząc do
naszego stolika z tacą-Często widuję tutaj przedstawicieli tych
koreańskich wytwórni.
-Naprawdę?-zapytałam-Po
jakiemu z ciocią rozmawiają?
Kobieta
zaśmiała się.
-Po
angielsku.
-Myślałam,
że po koreańsku.-mruknęłam, drapiąc się w głowę.
-Kochanie
całkiem sporo jest stąd, a poza tym angielski jest bardzo potrzebny
w ich pracy. Smacznego.
-Dziękujemy.
-Gege
zostaniesz śpiewakiem?-zapytałam, grzebiąc łyżeczką w pucharku
z lodami.
-Nie
śpiewakiem, tylko piosenkarzem. Chyba raczej nie. Ja chcę zostać
koszykarzem.
-Woah!
Będziesz taki szybki jak Tetsuo?
-Może
nie aż tak.-zaśmiał się chłopak, z łyżką w ustach.
Od
tamtego dnia wszystko zaczęło się zmieniać.
Kiedy
wróciliśmy do domu mama już wróciła z pracy. Była zmęczona,
ale uśmiechnięta.
-Mamo!
Mamo! Gege zostanie śpiewającym koszykarzem!-krzyknęłam
podbiegając do kobiety.
-Jak
to?-zapytała, patrząc na Kevina.
-Podszedł
do nas dzisiaj przedstawiciel koreańskiej wytwórni i zaprosił mnie
na przesłuchanie.
-Naprawdę?
-Tak,
ale wiem, że to nie dla mnie. Chcę się skupić na koszykówce.
Mama
westchnęła.
-Kochanie
narysujesz mi pieska?-zapytała moja mama, ponownie się uśmiechając.
-A
mogę króliczka?
-Jeszcze
lepiej.
-Gege
tobie też coś narysować?
-Dasz
radę narysować smoka?
-Takiego
ziejącego ogniem?
-Tak.
-Tak!
Pobiegłam
do siebie na górę. Popełniłam wtedy jeden z najgłupszych błędów.
Zawróciłam, żeby wziąć piórnik.
-Wiesz,
że ci się nie uda.-powiedziała mama podniesionym głosem-Kochanie
przestań w końcu w to ślepo wierzyć. Słyszałeś co powiedział
lekarz. To może być twoja jedyna szansa. Dobrze wiem jak chciałbyś
się wybić.
Wiedziałam
dobrze, że źle robię, ale kucnęłam przy schodach i słuchałam.
-Nie
mogę jej tego zrobić mamo! Ty na okrągło jesteś w pracy, Naeun
siedzi za granicą, a my cały czas się przeprowadzamy.
-Wiem,
ale nie mogę zmienić godzin pracy. To dla mnie naprawdę ciężkie,
ale niedługo przeprowadzamy się do Pekinu i zostaniemy tam przez
kilka najbliższych lat. Naeun będzie chodzić tam do szkoły.
Z
tamtej rozmowy zrozumiałam tylko, że znowu się przeprowadzamy i
Naeun zamieszka z nami.
-Idę
do siebie.
Słysząc
to szybko pobiegłam do swojego pokoju.
Faktycznie
dwa miesiące później mieszkaliśmy znowu w Chinach, tym razem w
Pekinie. Naeun wróciła z Anglii. Jedyne co mnie martwiło to
zachowanie Kevina, kiedy myślał, że nikt nie patrzy. Na co dzień
był rozkojarzony i nie odstępował mnie na krok, bardziej niż
zwykle. Cieszyłam się z tego, ponieważ nie znałam nikogo w nowym
miejscu, oprócz naszego sąsiada Lu Hana, który był w wieku
Kevina. Moja przyjaciółka Chorong została w Kanadzie. Często do
siebie dzwoniłyśmy.
Pekin
był naprawdę duży, a lato było bardzo upalne. Często chodziliśmy
na lody, albo patrzyłam jak YiFan i Luhan grają w piłkę nożną.
-Gege
będę mogła kiedyś z wami zagrać?
-Już
teraz możesz. Chodź.
I
takim sposobem nauczyłam się grać w piłkę nożną. Prawie
codziennie wychodziliśmy na dwór i Luhan uczył mnie zasad i
chwytów. Mimo upału musiałam chodzić na treningi. Lubiłam je.
Gege zawsze siedział na ławce i dopingował mnie. Niestety dni
beztroski mogłam policzyć na palcach obu rąk.
Fajne, fajne. Exodusa też czasem takiego długiego napisz, im więcej do czytania tym lepiej :)
OdpowiedzUsuńJeej! Dziękuje ^^ jak czas dopiszę to zrobię kilka dłuższych rozdzialików Exodusa
Usuń