sobota, 9 maja 2015

Gege cz.I

Siema ludzie to znowu ja przyszłam was podręczyć.
Przepraszam, ale tak jakby nie miałam weny i 4 rozdział Exodusa jest jeszcze nie zaczęty, ale za to mam coś w zamian. 
Miłego czytania i nie obraziłabym się za jakiś malutki komentarzyk. 
***
 Gege cz.I
Mój brat. Starszy ode mnie o siedem lat. Był wysoki, miał brązowe włosy, czarne oczy, zgrabny nos i nie za duże usta. Każdy mówił, że jest bardzo przystojny, utalentowany. Koleżanki naszej siostry Naeun zawsze go chwaliły. Uśmiechał się wtedy zażenowany. Był dla ludzi ideałem, czymś wręcz nierealnym. Dla dziewczyn z jego szkoły był bożyszczem. A dla mnie? Dla mnie był po prostu starszym bratem. Moim gege, który często się mną zajmował. Nasza mama dużo pracowała, często nie było jej w domu. Siostra skupiała się na nauce, wyjeżdżała za granicę do szkół. Tata nie mieszkał z nami, czasami przyjeżdżał. Dlatego YiFan bawił się ze mną, odprowadzał do szkoły, chodził ze mną na treningi wschodnich sztuk walki i zawody. Nie miałam zbyt wielu przyjaciół, ponieważ często się przeprowadzaliśmy. Krążyliśmy między Kanadą, a Chinami, zahaczając czasami o Japonię, Koreę, lub Singapur. Dodatkowo nigdy nie byłam zbyt śmiałą osobą. Miałam kilku kolegów, koleżanek i jedną Chorong, którą znałam od urodzenia. Tyle mi wystarczyło. Aż pewnego dnia kiedy razem z gege wracaliśmy do domu.
-Kevin-ge chodźmy na coś słodkiego!-powiedziałam, wybiegając do przodu-Chcę lody!
-Żadnych słodyczy przed obiadem.-powiedział, poprawiając mój różowy plecaczek, który niósł na ramieniu.
-Proszę!
-Nie i nie biegaj!-krzyknął, kiedy za bardzo się oddaliłam.
-Gege proszę.-powiedziałam, podbiegając do chłopaka i zatrzymując się centralnie przed nim.
-No dobrze, ale mama się o tym nie dowie, dobra?-zapytał kucając naprzeciwko mnie.
-Nie dowie!-pisnęłam, rzucając się YiFanowi na szyję.
Chłopak zaśmiał się, biorąc mnie na ręce.
-W takim razie chodź księżniczko.
-Idziemy do cioci Jin?
-A jakby inaczej.
-Przepraszam!-rozległ się krzyk.
Kevin odwrócił się do tyłu. W naszą stronę biegł jakiś mężczyzna.
-Tak?
-Dź-dźeń...dzień dobry.-wydyszał-Jestem przedstawicielem koreańskiej wytwórni SM. Entertaiment. Lau.-przedstawił się, kłaniając lekko.
Gege postawił mnie na ziemi i również się ukłonił.
-Chciałbym zaprosić pana na przesłuchanie do naszej wytwórni.-powiedział, wyjmując wizytówkę i pokazując ją mojemu bratu.
-Dz-dziękuje.-mruknął YiFan.
-Terminy przesłuchań znajdują się na stronie internetowej, a jeśli miałby pan jakieś wątpliwości proszę dzwonić.-dodał mężczyzna z uśmiechem.
-Dziękuje.-powtórzył chłopak.
Chyba nie dotarło to do niego.
-Mogę zobaczyć?-zapytałam, wskazując na niewielką karteczkę, w dłoniach Kevina, kiedy siedzieliśmy w kawiarni pani Jin.
-Tak.-powiedział, podając mi ją.
Był to różowy kartonowy prostokącik, białym literami wypisana była nazwa wytwórni, adres strony internetowej i telefon, na odwrocie czarnym markerem Pan Lau dopisał swój numer i e-mail.
-Czy to, jest to o czym myślę?-zapytała Pani Jin, podchodząc do naszego stolika z tacą-Często widuję tutaj przedstawicieli tych koreańskich wytwórni.
-Naprawdę?-zapytałam-Po jakiemu z ciocią rozmawiają?
Kobieta zaśmiała się.
-Po angielsku.
-Myślałam, że po koreańsku.-mruknęłam, drapiąc się w głowę.
-Kochanie całkiem sporo jest stąd, a poza tym angielski jest bardzo potrzebny w ich pracy. Smacznego.
-Dziękujemy.
-Gege zostaniesz śpiewakiem?-zapytałam, grzebiąc łyżeczką w pucharku z lodami.
-Nie śpiewakiem, tylko piosenkarzem. Chyba raczej nie. Ja chcę zostać koszykarzem.
-Woah! Będziesz taki szybki jak Tetsuo?
-Może nie aż tak.-zaśmiał się chłopak, z łyżką w ustach.
Od tamtego dnia wszystko zaczęło się zmieniać.
Kiedy wróciliśmy do domu mama już wróciła z pracy. Była zmęczona, ale uśmiechnięta.
-Mamo! Mamo! Gege zostanie śpiewającym koszykarzem!-krzyknęłam podbiegając do kobiety.
-Jak to?-zapytała, patrząc na Kevina.
-Podszedł do nas dzisiaj przedstawiciel koreańskiej wytwórni i zaprosił mnie na przesłuchanie.
-Naprawdę?
-Tak, ale wiem, że to nie dla mnie. Chcę się skupić na koszykówce.
Mama westchnęła.
-Kochanie narysujesz mi pieska?-zapytała moja mama, ponownie się uśmiechając.
-A mogę króliczka?
-Jeszcze lepiej.
-Gege tobie też coś narysować?
-Dasz radę narysować smoka?
-Takiego ziejącego ogniem?
-Tak.
-Tak!
Pobiegłam do siebie na górę. Popełniłam wtedy jeden z najgłupszych błędów. Zawróciłam, żeby wziąć piórnik.
-Wiesz, że ci się nie uda.-powiedziała mama podniesionym głosem-Kochanie przestań w końcu w to ślepo wierzyć. Słyszałeś co powiedział lekarz. To może być twoja jedyna szansa. Dobrze wiem jak chciałbyś się wybić.
Wiedziałam dobrze, że źle robię, ale kucnęłam przy schodach i słuchałam.
-Nie mogę jej tego zrobić mamo! Ty na okrągło jesteś w pracy, Naeun siedzi za granicą, a my cały czas się przeprowadzamy.
-Wiem, ale nie mogę zmienić godzin pracy. To dla mnie naprawdę ciężkie, ale niedługo przeprowadzamy się do Pekinu i zostaniemy tam przez kilka najbliższych lat. Naeun będzie chodzić tam do szkoły.
Z tamtej rozmowy zrozumiałam tylko, że znowu się przeprowadzamy i Naeun zamieszka z nami.
-Idę do siebie.
Słysząc to szybko pobiegłam do swojego pokoju.
Faktycznie dwa miesiące później mieszkaliśmy znowu w Chinach, tym razem w Pekinie. Naeun wróciła z Anglii. Jedyne co mnie martwiło to zachowanie Kevina, kiedy myślał, że nikt nie patrzy. Na co dzień był rozkojarzony i nie odstępował mnie na krok, bardziej niż zwykle. Cieszyłam się z tego, ponieważ nie znałam nikogo w nowym miejscu, oprócz naszego sąsiada Lu Hana, który był w wieku Kevina. Moja przyjaciółka Chorong została w Kanadzie. Często do siebie dzwoniłyśmy.
Pekin był naprawdę duży, a lato było bardzo upalne. Często chodziliśmy na lody, albo patrzyłam jak YiFan i Luhan grają w piłkę nożną.
-Gege będę mogła kiedyś z wami zagrać?
-Już teraz możesz. Chodź.
I takim sposobem nauczyłam się grać w piłkę nożną. Prawie codziennie wychodziliśmy na dwór i Luhan uczył mnie zasad i chwytów. Mimo upału musiałam chodzić na treningi. Lubiłam je. Gege zawsze siedział na ławce i dopingował mnie. Niestety dni beztroski mogłam policzyć na palcach obu rąk.

2 komentarze:

  1. Fajne, fajne. Exodusa też czasem takiego długiego napisz, im więcej do czytania tym lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeej! Dziękuje ^^ jak czas dopiszę to zrobię kilka dłuższych rozdzialików Exodusa

      Usuń